108 użytkowników, 8 783 $: jak sprzedaję przez bota wsparcia zamiast kanału na Telegramie

W ciągu pierwszego miesiąca ten prosty system przyniósł mi 8 783 $. A w bocie wsparcia miałem wtedy tylko 108 użytkowników. Żadnych skomplikowanych automatyzacji ani długich scenariuszy sprzedażowych — większość pracy odbywała się przez kampanie, filtrowanie klientów i oferty kierowane do osób, które jeszcze nie kupiły. Cały system zbudowałem jako uzupełnienie głównego kanału na Telegramie.
Dlaczego sam kanał na Telegramie mi nie wystarczał
Głównego kanału używałem do publikowania treści, wyników i promowania aktualnych ofert. Problem pojawiał się w momencie, gdy chciałem w ciągu dnia przypomnieć o ofercie, wysłać dodatkowy rabat albo poinformować o ostatnich wolnych miejscach.
Każdą wiadomość widzieli bowiem wszyscy. Także klienci, którzy za tę ofertę już zapłacili, posiadacze długoterminowego członkostwa czy osoby, których dany produkt w ogóle nie dotyczył.
Ci ludzie drugi raz już nie kupią — a powtarzające się wiadomości sprzedażowe mogą wyglądać dla nich jak zwykły spam.
W zakładach bukmacherskich ten problem jest jeszcze wyraźniejszy. Jeśli przyjdzie gorsza seria wyników, z kolejnymi ofertami trzeba obchodzić się ostrożnie. Gdybym każdy rabat i każde przypomnienie wysyłał na główny kanał, publiczność bardzo szybko by się zmęczyła. Dlatego obok kanału zacząłem budować własnego bota wsparcia.
Bot działa jako oficjalne wsparcie projektu
Bot wsparcia jest naturalną częścią głównego kanału. Użytkownicy mogą przez niego odbierać darmowe typy, zobaczyć aktualne oferty albo skontaktować się ze wsparciem. Wiadomość powitalną mam zbudowaną prosto — zawiera:
- podstawowe informacje o projekcie
- możliwość kontaktu ze wsparciem
Celem nie jest stworzenie skomplikowanej automatyzacji. Ważne jest, żeby wyciągnąć użytkownika z anonimowej publiczności kanału do bota, gdzie mogę później komunikować się z nim bardziej indywidualnie i pracować w oparciu o to, co już kupił.
Darmowe typy wysyłam tylko przez bota
Żeby ludzie mieli powód uruchomić bota, nie wysyłam darmowych typów bezpośrednio na główny kanał. Bezpłatne treści dostają wyłącznie przez bota wsparcia. Promocja działa wtedy prosto:
Chcesz dostać dzisiejszy darmowy typ?
Uruchom naszego bota wsparcia
Każdy nowy użytkownik, który uruchomi bota, staje się częścią publiczności, do której mogę później wysyłać kampanie. Krok po kroku buduję w ten sposób własną bazę aktywnych użytkowników.
To nie są już tylko subskrybenci kanału, o których nie wiem, co kupili i jak reagują na oferty. Dla każdej osoby mogę odnotować jej zakupy, członkostwa czy zainteresowanie konkretnym produktem.
Przez większość czasu używam tylko kampanii
Mniej więcej przez 99 % czasu pracuję w TG Flows w sekcji Kampanie. Darmowe typy wysyłam jako zwykłą kampanię do wszystkich użytkowników. Przy ofertach sprzedażowych używam już jednak filtrowania.
Pierwszą kampanią mogę przedstawić aktualną ofertę szerszej publiczności. Ale gdy tylko zaczynają pojawiać się zakupy, kolejnych wiadomości nie wysyłam już do wszystkich — z kampanii wykluczam klientów, którzy tę ofertę już kupili.
Dzięki temu w ciągu dnia mogę wysłać na przykład:
- przypomnienie o aktualnej ofercie
- dodatkowy rabat
- informację o ostatnich miejscach
- ostatnią szansę na zakup
- ofertę kolejnego produktu
Każdą z tych wiadomości dostają jednak tylko osoby, dla których wciąż jest ona istotna.
Klientów dzielę według ich zakupów
Największą zaletą bota wsparcia jest dla mnie możliwość rozróżniania poszczególnych użytkowników. Mogę oddzielić na przykład:
- klientów, którzy kupili aktualną ofertę dnia
- użytkowników, którzy na razie nic nie kupili
- byłych klientów
- osoby, którym chcę zaproponować kolejny produkt
Tego w zwykłym kanale na Telegramie zrobić nie mogę. W bocie każdą kampanię mogę precyzyjnie wycelować według tego, co użytkownik kupił albo jakim produktem się interesuje.
Rabat dostają tylko osoby, które jeszcze nie kupiły
Kiedy oferta w ciągu dnia nie sprzedaje się zgodnie z oczekiwaniami, mogę przygotować dodatkowy rabat. Nie muszę go jednak publikować na głównym kanale ani wysyłać klientom, którzy zapłacili już pełną cenę. Kampanię wysyłam tylko do osób, które aktualnej oferty jeszcze nie mają.
Klienci, którzy już kupili, nie dostają żadnych kolejnych wiadomości sprzedażowych. Nie muszą patrzeć, jak ktoś później dostał niższą cenę, i nikt nie zasypuje ich ofertą produktu, który już mają.
Efekt to mniej spamu, lepsze doświadczenie klientów i większe pole do dosprzedaży osobom, które jeszcze się nie zdecydowały.
Klasyczne konto wsparcia zastąpiłem botem
Wcześniej, tak jak większość adminów, używałem zwykłego konta na Telegramie przeznaczonego do wsparcia. Ludzie pisali na nie pytania, wysyłali potwierdzenia płatności i załatwiali problemy z zamówieniami.
Takie konto służyło jednak wyłącznie do komunikacji. Nie mogłem przez nie w prosty sposób pracować z całą publicznością, filtrować klientów ani wysyłać ukierunkowanych kampanii.
Dlatego stopniowo zastąpiłem je botem wsparcia połączonym z TG Flows. Klient nadal może napisać do wsparcia i dostać odpowiedź od prawdziwego człowieka — a ja jednocześnie mogę pracować z jego zakupami, tagami i historią komunikacji.
Bot nie zastępuje więc osobistego wsparcia. Rozszerza je o segmentację i ukierunkowaną sprzedaż.
Wynik pierwszego miesiąca
Bot wsparcia przyniósł mi w pierwszym miesiącu 8 783 $. A miałem w nim tylko 108 użytkowników. Nie była to ani wielka publiczność, ani skomplikowane automatyzacje.
Wynik wziął się głównie z tego, że mogłem:
- dostarczać darmowe treści przez bota
- rozróżniać klientów według ich zakupów
- wysyłać oferty tylko do właściwych osób
- wykluczać klientów, którzy już kupili
- przypominać o ofertach bez spamowania głównego kanału
- wysyłać dodatkowe rabaty tylko do niezdecydowanych
Cały system działa prosto:
Główny kanał na Telegramie
→ użytkownik uruchamia bota wsparcia
→ dostaje darmowe treści
→ pokazuję mu aktualną ofertę
→ po zakupie oznaczam go jako klienta
→ kolejne oferty filtruję według jego zakupów
→ rabaty i przypomnienia dostają tylko osoby, które jeszcze nie kupiły
Nie chodzi tu tylko o tworzenie automatyzacji. Chodzi przede wszystkim o możliwość pracy z ludźmi, którzy już interesują się projektem, rozróżniania klientów i wysyłania każdemu wyłącznie tej oferty, która jest dla niego naprawdę istotna.
